KILKA SŁÓW O LUDZIACH ZŁOTEGO PSA

Jolanta Znosko

Od „zawsze” lubiłam pomagać. Pewnie z lenistwa, bo wiadomo, że łatwiej jest dawać niż brać. Dużo milej jest pomagać zwierzętom, bo one za dobro nie odpłacają człowiekowi złem. W moim rodzinnym domu ciągle gościły jakieś chore, skrzywdzone, zagubione zwierzaki.  Rodzinnie dokarmialiśmy ptaki zimą, psy „na budowach”, zdziczałe koty i tak już mi to zostało, jako przekonanie, że człowiek powinien troszczyć się o zwierzęta…  Ostatnio przeliczyłam moich „tymczasowiczów”, od czasu, kiedy współpracuję z organizacjami pomocowymi  (czyli od 22 lutego 2008 r.) i otrzymałam wynik: 15 psiaków, z tego 3  adoptowałam i do dzisiaj są ze mną 2 z nich Rudolf i Harry.

Na forum -> Jolanta

Beata Gronert

Moja czynna pomoc dla psów rozpoczęła się po  przedwczesnej śmierci mojego ukochanego goldena Charliego w 2008 r.  Charlie był psiakiem chorym na padaczkę. Walczyłam o jego życie i  zdrowie przez 8 lat …. Tak trafiłam na forum Szansy Na Pomoc Goldenom.  Pracowałam na forum technicznym i forum organizacyjnym do połowy 2011 r. Poznałam tam jednak wiele wspaniałych osób, z którymi postanowiłyśmy stworzyć organizację o większym zasięgu oraz taką, która będzie współpracowała ze wszystkimi  ludźmi kochającymi psy. Tak powstało Forum Pomocy Retrieverom Złoty  Pies pomagające psiakom w potrzebie.

Na forum -> goldenek2

Grażyna Żagan

Zwierzęta, psy w szczególności, fascynowały mnie od dzieciństwa. Długo marzyłam o takim swoim, jedynym psiaku. Zanim to się spełniło z pasją opiekowałam się psami rodziny, znajomych i sąsiadów, taka wtedy czułam się ważna, taka Grażyna do zadań specjalnych: wyprowadzanie, karmienie, domek wakacyjny. Byłam już nastolatką, kiedy do naszej rodziny zawitał zwariowany szczeniak Ahmed, czarny pudel.
I od tej pory nie wyobrażałam sobie już innego życia… jakieś czterołapne stworzonko po prostu musiało być już zawsze częścią mojej rodziny. Był Ben, cudowny mieszaniec husky… pudelkowaty Markiz, „psiak po przejściach“…
Obecnie mieszkają z nami dwa psiaki, moje ukochane goldaski – 5 letni Alex i adoptowany pod koniec 2012 roku Złoty.
Cieszę się ogromnie, że mogłam dołączyć do wspaniałej ekipy FPR Złoty Pies i i mieć swój skromny wkład w pomoc biednym, pokrzywdzonym przez los psiakom.

Joanna Napiórkowska

Od zawsze zwierzęta były moją pasją, psy w  szczególności – te małe, duże, średnie, czarne, bure, pręgowane i  oczywiście te Złote :) Mam dwa psy, które są miłością mojego życia – 6  letnią Tofkę i 9 letnią Nazję, adoptowaną z Programu Szansa – na  Pomoc Goldenom. Dzięki nim codziennie rano się uśmiecham :) Chciałabym  dać coś od siebie psom, które jeszcze nie miały szczęścia trafić w życiu na dobrych ludzi. Właśnie dlatego tu jestem.

Na forum -> chomik

Lucyna Kot

 ”Uśmiech psa znajduje się w jego ogonie.”
W. Hugo

Kiedy budzę się rano, a nade mną stoi roześmiana mordka mojej ukochanej suni to cały świat nabiera kolorów. Wspólne wypady w góry, spacery, taplanie w jeziorze, aportowanie, biwaki, obozy, leniuchowanie na połoninach, spanie pod namiotami, pływanie kajakiem… właśnie dlatego nazywają Nas „niezawodny team”.
Dlaczego chcę pomagać… właśnie dlatego… aby każdy pies wiedział jak przyjemne jest głaskanie za uchem. I żeby człowiek poznał bezwarunkową psią miłość.
Prowadzenie Domu Tymczasowego to coś co kocham robić, wspaniale jest patrzeć jak pies z każdym dniem coraz bardziej merda ogonkiem, czuje się bezpieczny, regeneruje siły i pojawia się ” ten” błysk w oku.  Cieszę się że mogłam dołączyć do Ekipy Złotego Psa.

Karolina Czerny

Koordynator działu Zaginione/Znalezione. Codziennie pomaga zaginionym psom odszukać swoich właścicieli, a właścicielom odnaleźć swoje zaginione psy. Dzięki niej wiele czworonogów odnalazło już bezpiecznie drogę do domu. Prywatnie właścicielka dwóch przesympatycznych egzemplarzy „prawie” retrieverów odmiany angielskiej, mocno ufaflonej. Wesoła, pełna ciepła i humoru i, jak mawiają znajomi – nie do przegadania. Jako Junior Admin Złotego Psa wprost kipi entuzjazmem i nietuzinkowymi pomysłami.

na forum ->rabbitcom

Elżbieta Polanowska

Odkąd pamiętam zawsze w moim domu były psy, koty i przeróżne małe gryzonie. Cała rodzina ściągała w domowe pielesze „zwierzęce nieszczęścia”, którymi trzeba było się opiekować, leczyć, szukać domów.
W 2008 roku adoptowałam z Fundacji Aurea siedmiomiesięcznego goldena o imieniu Lori.
Był to pierwszy pies, którego rasa była dla mnie ważna – ze względu na syna mającego ADHD i ZA neurolog zalecił „goldenią terapię ” (tu muszę zaznaczyć, że syn jest leczony farmakologicznie i terapeutycznie od 5 roku życia, uwielbia zwierzęta i potrafi się nimi opiekować) i doszłam do wniosku, że zamiast kupować psa z pseudohodowli zaadoptuję jakiegoś biedaka, którego nikt nie chce, skrzywdzonego przez życie psiaka, który będzie towarzyszem dla całej naszej rodziny.
Wraz z Lorim przyszło do nas zainteresowanie innymi, będącymi w potrzebie goldenami.
Zaczęłam współpracować z Szansą i schroniskiem w moim rodzinnym mieście.  W ciągu tych czterech lat byłam DT dla kilku piesków, pomogłam kilku innym w znalezieniu domów.
Od początku jestem zaangażowana w działalność Złotego Psa i staram się pomagać psiakom w potrzebie. Wielką radość sprawia mi fakt, że moje starsze dzieci także są wyczulone na krzywdę zwierząt (mają adoptowane i przygarnięte z ulicy zwierzaki).

na forum -> Żunia